„Coraz więcej pieniędzy w systemie zdrowia, a pacjent ma coraz gorzej”

Dodano:
Milena Kruszewska Źródło: PAP / Piotr Nowak
Od 2012 r. kolejki do lekarzy wydłużyły się dwukrotnie. Wtedy czekaliśmy dwa miesiące na pomoc, dziś czekamy cztery miesiące – mówi Milena Kruszewska z Fundacji Watch Health Care.

Niedawno w Sejmie odbyła Narodowa Debata o Zdrowiu, podczas której kilkudziesięciu ekspertów zajmujących się zdrowiem dzieliło się pomysłami, co zrobić, aby poprawić jakość i dostępność opieki medycznej oraz zapewnić pacjentom podmiotowe traktowanie.

Kolejki dwa razy dłuższe

W czasie panelu poświęconego dostępności do świadczeń medycznych i równemu traktowaniu głos zabrała Milena Kruszewska, prezes zarządu Fundacji Watch Health Care. Fundacja co roku publikuje dane na temat czasu oczekiwania na wizytę u specjalisty w publicznej placówce zdrowotnej.

– Od 2012 roku zbieramy dane dotyczące tego, jak długo Polacy czekają w kolejkach do lekarzy. Nie na podstawie sprawozdań NFZ, ale nasi ankieterzy dzwonią do placówek z określonymi problemami zdrowotnymi i proszą o wyznaczenie terminu. Od tamtego czasu roku kolejki wydłużyły się dwukrotnie. W 2012 r. średnio czekaliśmy dwa miesiące na pomoc, dziś czekamy cztery miesiące – powiedziała.

Jest więcej pieniędzy w systemie, więcej sprzętu, więcej zarabiają lekarze, a jak to się przekłada na pacjenta? Nijak. Pacjent ma coraz gorzej – dodała.

Dwa systemy ochrony zdrowia

Kruszewska wyraźnie podkreśliła, że w polskim systemie zdrowia mamy dwubiegunowy system, dwa obiegi.

– Jeden obieg to ten, gdzie jest dostępność. Ale to jest dostępność dla posłów, dla senatorów, dla celebrytów. A drugi obieg to jest ten dla pacjentów, którzy muszą stać w kolejkach – powiedziała.

Za mało i za cicho mówimy o patologiach i o tym, że to dotyczy nas wszystkich. Bo wszyscy jak tu siedzimy, odpowiadamy za obecny stan rzeczy. I mówię to ze wstydem – dodała.

17 miesięcy czekania na operację

Posłużyła się niedawno zasłyszaną historią o żylakach odbytu. – W jednym podkaście pewna pani zalecała, żeby na żylaki włożyć sobie ziemniaka – powiedziała.

– Sprawdziłam w międzyczasie, ile trwa droga pacjenta z żylakami odbytu od momentu, kiedy trafi do lekarza POZ przez diagnostykę i specjalistów, do operacji. To jest od 11 miesięcy w najlepszym przypadku, do 17 miesięcy – zaznaczyła.

– Taki człowiek chodzi z tymi żylakami, więc nie dziwmy się, że jego frustracja może powodować taką głupotę, że w końcu sobie wsadzi ziemniaka – dodała.

„Nie stać mnie na prywatną wizytę”

Podała też przykład z psychiatrii. Jej znajoma poprosiła o pomoc w uzyskaniu dostępu do psychiatry dziecięcego. – Napisała do mnie: Czy pani się orientuje, jak wygląda zapis do psychiatrii dziecka z orzeczeniem? Bo wszędzie gdzie dzwonimy, to termin jest za trzy miesiące, a w przepisach jest mowa o siedmiu dniach – opowiadała.

– Nasz wnuczek nas gryzie, atakuje i bije. Stan zdrowia się pogarsza. Zapisali nas na styczeń. Prywatnie mogę iść w listopadzie, ale za 550 zł. Nie stać mnie na to – cytowała słowa znajomej i dodała, że takie SMSy są bardzo powszechne.

– To nie teoria, ale praktyka, która dotyczy każdego pacjenta – podkreśliła.

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...